Aktualności

Wielka Sobota

Po śmierci Pana Jezusa Dusza jego zstąpiła do otchłani, Ciało najświętsze spoczęło w grobie. Z powodu świątecznego odpoczynku w sobotę wszyscy, nie wyłączając Najśw. Maryi Panny, musieli odejść od grobu, pozostała jedynie straż postawiona z polecenia Piłata. Boleść zraniła serca wszystkich uczniów, niektórzy zawiedzeni byli w nadziejach swoich. Rozważanie tych faktów historycznych było przewodnią myślą życia kościelnego w Wielką Sobotę. Nawet na wschodzie, gdzie w soboty nie poszczono, w rocznicę spoczywania Chrystusa w grobie obowiązywał post ścisły, do którego wdrażano nawet dzieci. Liturgicznie jest to odtworzone tylko w ciemnej jutrzni, gdyż za dnia ani na wschodzie, ani na zachodzie nie odprawiano ofiary mszy świętej.
W psalmach jutrzni jest mowa i o cierpieniach, ale więcej mówi się o zstąpieniu Pana Jezusa do otchłani, bądź o jego spoczywaniu w grobie, bądź wreszcie o zmartwychwstaniu. Z czytań najważniejsze są lekcje z listu do Żydów: święty Paweł omawia w nich skutki Ofiary krzyżowej. Nastroje uczniów wyrażają responsoria, np. „O wy wszyscy, którzy przechodzicie drogą, zwróćcie uwagę i obaczcie, czy jest boleść jako boleść moja".
Godziny przed południem nie miały żadnego nabożeństwa, między godziną 12 i 15 przychodzili gotujący się do chrztu ze swoimi rodzicami chrzestnymi na ostatnie skrutinium, po którym odchodzili do domu. Nabożeństwo ogólne rozpoczynało się dopiero wieczorem i wobec tego nie należało do Wielkiej Soboty, lecz do Wielkanocy. Dopiero w 12 wieku w wielu miejscach zaczynano nabożeństwo zaraz po południu, a w 13 wieku już tylko w niektórych diecezjach odprawiano nabożeństwo po za chodzie słońca; utrwalił się zwyczaj przyśpieszania nabożeństwa i obecnie to, co odprawiało się w nocy z soboty na niedzielę, odprawia się już w godzinach rannych w sobotę. Z tego powodu Kodeks Prawa Kanonicznego ogłoszony w 1917 roku nakazuje post tylko do południa w sobotę, gdyż podczas mszy rannej zmartwychwstanie Pana Jezusa zostało ogłoszone.

Poświęcenie ognia i paschału.

Pierwszą czynnością w obecnej liturgii sobotniej jest poświęcenie ognia, który wedle starego zwyczaju powinien być wykrzesany z kamienia, nie zaś rozpalany od jakiejś świecy: ma być ogniem nowym. Kapłan przybrany w kapę fioletową poświęca ten ogień poza kościołem, Asystujący kleryk lub ministrant zapala od poświęconego ognia świecę i zanosi ją do przedsionka kościelnego; w tym czasie kapłan poświęca pięć kawałków kadzidła potrzebnego później przy święceniu świecy paschalnej.
Po poświęceniu ognia następuje ceremonia wniesienia światła do kościoła, w tym więc celu przygotowuje się trzy woskowe świece u dołu połączone, tak iżby wychodziły jakoby z jednego pnia; świece winny być osadzone na długiej lasce trzcinowej; całość nazywają triangułem. Światło wnosi do kościoła diakon. Przybrawszy się w białą dalmatykę bierze w rękę trianguł i, gdy celebrans idący za nim wejdzie do kościoła, zapala nowopoświęconym ogniem jedną z trzech świec, klęka, za nim klękają wszyscy obecni i śpiewa: „Lumen Christi — Światło Chrystusowe"; wszyscy powstają i następuje odpowiedź: „Deo gratias — Bogu dzięki". Taka sama ceremonia powtarza się przy zapaleniu drugiej świecy na środku kościoła i przy zapaleniu trzeciej przy stopniach ołtarza. Jeżeli diakon nie asystuje, sam celebrans przywdziewa białą dalmatykę i spełnia to, co miał spełniać diakon.
Następuje poświęcenie wielkiej świecy wielkanocnej zwanej paschałem; poświęcenia dokonuje ten, który wnosił światło do kościoła, to jest diakon lub kapłan przybrany w białą dalmatykę. Poświęcający staje przed stopniami ołtarza jak diakon, który śpiewa ewangelię podczas mszy uroczystej. Po wstępie zawierającym wezwanie do wielbienia Boga w dniu uroczystym śpiewa diakon modlitwę w formie mszalnej prefacji, w której wysławia moc Boską Chrystusa, jego tryumf nad szatanem, grzechem i śmiercią. Podczas modlitwy wciska w świecę 5 kawałków kadzidła, potem ją zapala. Poświęcony paschał ustawia się przy lewym rogu ołtarza i stoi tam aż do Wniebowstąpienia; na czas mszy uroczystej oraz nieszporów prócz świec na ołtarzu zapala się i paschał.
Wszystkie trzy omawiane ceremonie są pełne symbolizmu. Ogień wyobraża Pana Jezusa, którego życie zgasło było, lecz tylko na chwilę, po śmierci bowiem powstał z martwych i świat opromienił blaskiem swojej nauki. I paschał ma nam przypominać Chrystusa zmartwychwstałego; kadzidło wtłaczane w świecę to są wonności, których użyto przy składaniu Pana Jezusa do grobu. Trzy świece osadzone na trzcinie symbolizują Bóstwo i Człowieczeństwo Chrystusa. Jak trzcina ugina się podczas wichru, tak Człowieczeństwo Chrystusowe ugięło się i poniżyło podczas męki, aby potem okazać się w chwale. Bóstwo nie ujawniało się w Mężu boleści i dlatego świece się nie palą; stopniowe ich zapałanie oznacza objawienie się Bo skiej mocy Chrystusa przez zmartwychwstanie i stopniowe szerzenie się jego nauki.
Najstarszą ceremonią jest poświęcenie paschału, bierze swój początek z Jerozolimy. Są dowody z 4 wieku, że w Jerozolimie i nie których innych prowincjach naśladujących zwyczaje jerozolimskie po zachodzie słońca, kiedy rozpoczynała się nowa doba, było nabożeństwo przy zapalaniu światła (lucernare) i potem nieszpory (obacz str. 82 u dołu). Ze wschodu modły przy zapalaniu światła prze szły do bardzo wielu diecezji północnej Italii, do Galii, Hiszpanii, nawet Afryki. Zrozumiałą jest rzeczą, iż przed niedzielą, zwłaszcza wielkanocną, zapalanie światła nabrało znaczenia specjalnego. Nabożeństwo przy zapalaniu światła było wstępem do nieszporów, odprawiało się z mniejszą uroczystością niż nieszpory, na których bywał biskup z kapłanami; zapalanie światła odbywało się pod przewodnictwem diakona; tym się tłumaczy, że do czasów obecnych diakon poświęca paschał.
Ponieważ w Rzymie dobę rozpoczynali o północy, pacierze kapłańskie rozpoczynały się od jutrzni, Rzym długie wieki nie miał poświęcenia paschału, choć było gdzie indziej. Św. Grzegorz w r. 601 pisze do chorego biskupa Rawenny: „Modły, które według zwyczaju miasta Rawenny są odprawiane nad paschałem, niech kto inny odprawi". Nie mógłby św. papież kłaść nacisku na zwyczaj rawennateński, gdyby miał go w swoim kościele. Nie wspominają o paschale stare rzymskie przepisy (ordines) pisane około 800 roku. Podanie, że papież Zosym pozwolił poświęcać paschał, może być słuszne o tyle, iż zezwolił on na poświęcenie w sąsiednich diecezjach nie wprowadzając tego obrzędu do Rzymu. (Pozwolił poświęcać per parochias; w owe czasy parafie rzymskie nazywały się tituli, parochia zaś znaczyło diecezja). Stąd można wyprowadzić wniosek, iż w kościele rzymskim wprowadzono paschał na początku 9 wieku.
Poświęcenie nowego ognia krzesanego z kamienia powstało również poza Rzymem, prawdopodobnie w diecezjach z ludnością celtycką, więc w Irlandii, Bretanii. Św. Patryk (+ 467) apostoł Irlandii, miał wprowadzić święcenie ogniska, ażeby przeciwdziałać pogańskie mu obrzędowi zapalania ognisk ku czci jakiegoś bóstwa, które ludy germańskie nazywały Wodanem. W 8 wieku św. Bonifacy (+ 755), biskup moguncki i apostoł Niemiec, mając wątpliwości, czy święcenie nowego ognia nie ma jakiego związku z zabobonem, informuje o tym papieża Zachariasza (+ 752); otrzymuje odpowiedź, że w Rzymie nie ma takiego zwyczaju, jest natomiast inny, wedle którego w Wielki Czwartek napełniają trzy wielkie lampy oliwą, zapalają i w ukryciu trzymają do Wielkiej Soboty, żeby od tych lamp zapalić światło w baptisterium na czas udzielania chrztu. Pierwsza wzmianka o nowym ogniu w Rzymie pochodzi z 12 wieku.
Poświęcano ogień albo w przedsionku kościoła, albo częściej, poza kościołem; w ognisko wkładano kawałki ciernia, które po poświęceniu wierni zabierali do domów. W Europie środkowej i u nas w Polsce, gdy zapalali ognisko, śpiewano 7 psalmów pokutnych, celebrans zaś w tym czasie chodził siedemkroć dookoła ogniska; potem odmawia! modlitwy, kropił wodą święconą i okadzał. Po poświęceniu wracano do kościoła ze śpiewem hymnu Prudencjusza (+ po 405) „Inventor" ku czci Boga jako twórcy światła. Uroczystego wniesienia światła do kościoła nie było w Polsce.
Wnoszenie światła i trzykrotne zapalanie świec osadzonych na trzcinie pierwszy raz jest wspomniane w przepisie (ordo) rzymskim pochodzącym z końca 12 wieku. W Polsce przyjęto ten zwyczaj w końcu 16 wieku wraz z przyjęciem mszału rzymskiego; zna go Agenda ks. Powodowskiego z 1591 roku.

Proroctwa.

Proroctwami nazywają się czytania wyjęte z pisma świętego. Dopóki nie wprowadzono w Rzymie święcenia ognia i paschału, czytania były początkiem nocnego nabożeństwa w Wielką Sobotę. Po każdym czytaniu celebrans odmawia modlitwę; po czwartym, ósmym, i jedenastym czytaniu śpiewa się Traktus. W tych czytaniach znajdujemy wzór nabożeństwa starorzymskiego podczas nocnych czuwań. Mszał rzymski podaje na Wielką Sobotę 12 czytań i takiej liczby przestrzegano w Rzymie: zwykle czytywano w dwóch językach łacińskim i greckim. W innych krajach liczba lekcyj bywała rozmaita: 4, 6, 12; Polskie księgi liturgiczne miały tylko 4 proroctwa.
W dwunastu czytaniach Kościół przypominał wiernym, przede wszystkim zaś tym, którzy za chwilę mieli przyjąć chrzest święty, o powinnościach chrześcijanina. Chrześcijanin winien pamiętać, że Bóg jest Stwórcą i Pa nem wszechświata i człowieka (1 pror.). Bóg jest sprawiedliwy, za grzechy karze, jako ukarał niegdyś potopem; Noe jednak znalazł ratunek w arce, ta zaś jest figurą Kościoła, w którym człowiek może znaleźć zbawienie swej duszy (2 pror.). Błogosławieństwo Boże płynie od Mesjasza, który Abrahamowi był obiecany (3 pror.). Bóg prze prowadził szczęśliwie lud wybrany przez wody morza Czerwonego (4 pror.) i teraz wzywa, by śpieszyć do wód Bożych i do wstąpienia w nowe przymierze z Bogiem (5 pror.). Od sług swoich żąda Bóg pełnienia przykazań; jeżeli je pełnić będą, Bóg wszechmocny otoczy ich opieką (6 pror.). Człowiek bez łaski Boskiej w stosunku do życia nadprzyrodzonego jest jak kość wysuszona; łaska Ducha Świętego przy chrzcie daje pełnię życia nowego (7 pror.). Przez Latorośl Pańską, czyli dzięki Mesjaszowi, stają się ochrzczeni członkami nowego Jeruzalem, to jest Kościoła, który ich poprowadzi do nagrody w niebieskiej Jerozolimie (8 pror.). Świętość i zbawienie daje Baranek Boży przez obmycie Krwią swoją, jako niegdyś baranek paschalny ocalił pierworodnych żydów od śmierci (9 pror.). Zbawia Krew Chrystusowa, ale żałować za nie należy wzorem mieszkańców Niniwy, których prorok Jonasz wzywał do pokuty (10 pror.). Wchodzący w przymierze z Bogiem winien być powolny przykazaniom jego (11 pror.) i nawet podczas prześladowań trwać w jego służbie, jako wytrwali trzej młodzieńcy skazani na spalenie (12 pror.).

Poświęcenie wody chrzcielnej.

Po odczytaniu proroctw i modlitw kapłan zdjąwszy ornat przybiera się w kapę fioletową i z asystą lub ministrantami udaje się do chrzcielnicy; poprzedzają go ministranci z krzyżem, świecami i paschałem. Podczas pochodu obecnie śpiewa się Traktus: „Jako jeleń tęskni do źródła wód, tak tęskni dusza moja do ciebie, Boże".
Dopóki ściślej przestrzegano tradycyjnych terminów chrztu, po chód kierował się do baptisterium, podążali i wybrani z rodzicami chrzestnymi. W owe czasy śpiewano nie Traktus, lecz  litanią  do  Wszystkich  Świętych,  aby  ich  prosić  o  wstawiennictwo i wskazać przyjmującym chrzest, czyimi śladami iść winni w życiu. Litanię śpiewano nie tylko podczas pochodu, lecz i w czasie ceremonii udzielania chrztu: w baptisterium odbywały się ceremonie, w bazylice śpiewali litanię. Litania była o wiele krótsza niż dzisiejsza, dlatego powtarzano ją kilkakrotnie; stąd powstała litania siedmiokrotna, pięciokrotna i trzykrotna; znaczyło to, iż poszczególne wezwania śpiewało kolejno siedmiu, pięciu lub trzech śpiewaków. Czy i w Polsce był taki zwyczaj, nie wiadomo; wprawdzie przechowywany w Polsce pontyfikat z wieku 12—13 zna litanię siedmio, pięcio i trzykrotną, ale księgi prawdziwie polskie mówią tylko o litanii dwukrotnej. Śpiewano w Polsce litanię podczas pochodu do chrzcielnicy, podczas śpiewu celebrans z asystą obchodził chrzcielnicę siedem razy; gdy prze śpiewano „My grzeszni, ciebie Boga prosimy", śpiewał celebrans 3 razy: „Abyś tę wodę pobłogosławić (poświęcić, pokonsekrować) raczył". I już dalej w 14 wieku nie śpiewano litanii; w 16 wieku śpiewali ją do końca.
Przy chrzcielnicy, dawniej w baptisterium, jeszcze raz kapłan odmawia modlitwę za przyjmujących chrzest. Potem prosi, by Pan Bóg dał skuteczność modłom Kościoła błogosławiącego wodę. Następnie mówi kapłan długą modlitwę w formie prefacji. Modlitwa dzisiejszego mszału znajduje się w najstarszych sakramentarzach rzymskich, co wskazuje na jej starożytne pochodzenie. W modlitwie zwraca się Kościół z prośbą, ażeby Bóg, który podczas potopu użył wody ku oczyszczeniu świata z grzechów, nadał tej wodzie moc oczyszczającą i odradzającą do życia nadprzyrodzonego. Woda chrztu ma uświęcić człowieka przez zasługi ukrzyżowanego Syna Bożego i ta świętość jest darem Bożym; dlatego kapłan przy wzmiance o Synu Bożym rozdziela wodę w formie krzyża, potem ręką do tyka wody. Błogosławi wodę w imię każdej z Trzech Osób Trójcy Świętej. Błogosławi w imię Boga Ojca Stwórcy świata, który pierwszych ludzi osadził w raju; przy wspomnieniu o czterech rzekach rajskich kapłan wylewa wodę w cztery strony świata, by zaznaczyć, że oczyszczający chrzest jest środkiem zbawienia dla wszystkich ludzi. Błogosławi w imię Syna Bożego, który każąc się ochrzcić w wodach Jordanu czynem zapowiedział sakrament chrztu i nakazał apostołom udzielać go w imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego; jako w wieczerniku tchnął Pan Jezus na apostołów i dał im Ducha Świętego, tak kapłan trzy razy tchnie na wodę i prosi, aby woda mocą Chrystusową stała się narzędziem duchowego oczyszczenia. Wkłada kapłan do wody płonący paschał i trzykrotnie prosi, aby Duch Święty dał jej nadprzyrodzoną skuteczność odradzania duszy. Płonący paschał jest tu symbolem Ducha Świętego, który ukazał się apostołom w postaci ognistych języków; ale paschał wyobraża i Chrystusa Pana: gdy przeto wkłada się świecę do wody i w modlitwie wspomina Ducha Świętego, Kościół zanosi błaganie, aby Duch Święty zstąpił do duszy chrzczonego jako niegdyś zstąpił i spoczął nad Panem Jezusem, gdy wyszedł z wód rzeki Jordanu. Pobłogosławiwszy wodę kapłan pokrapia nią obecnych w ko ściele. Wreszcie, by wskazać na wielkie łaski chrztu wodą, kapłan odmawiając modlitwy wlewa do wody oliwę po święconą przez biskupa w Wielki Czwartek: oliwę katechumenów, potem krzyżmo, w końcu oba rodzaje oliwy razem; przez tę czynność Kościół wyraża, iż chrzest jest źródłem obfitych łask Boskich i łączy duszę z Chrystusem, to jest Pomazańcem Boskim.
Gdy woda została poświęcona, następowało udzielanie chrztu, potem bierzmowanie, jeżeli chrzcił biskup. I obecnie kapłan udzielałby chrztu, gdyby się kto zgłosił.
Po poświęceniu wody, względnie po udzieleniu chrztu, rozpoczyna się śpiew dwukrotnej litanii: jeden lub dwaj śpiewacy wygłaszają wezwanie, chór powtarza to samo. Celebrans podczas litanii udaje się przed ołtarz, gdzie pada na twarz; gdy w litanii przyśpiewają „My grzeszni ciebie prosimy, wysłuchaj nas", celebrans ubiera się do mszy świętej. Jeżeli w kościele nie ma chrzcielnicy i nie poświęca się wody, zaraz po proroctwach zaczyna się litanię.
W pierwszym tysiącleciu, gdy papież udzielił bierzmowania i w litanii trzykrotnej śpiewacy doszli do „Baranku Boży", przewodniczący chóru wołał: „Zapalajcie", oświetlano kościół i ruszała pro cesja z baptisterium; postępowali w niej nowoochrzczeni ze świecami w ręku.
Według płockiego Ordinale (14 w.) po poświęceniu wody i ochrzczeniu tych, których do chrztu stawiono, kończyli przerwaną litanię śpiewając „Baranku Boży", ale w 16 wieku powszechnie w Polsce litanię całą śpiewano podczas pochodu do chrzcielnicy po proroctwach,  po  poświęceniu zaś wody  śpiewali  tylko  „Kirie,  eleison".

Msza święta.

Czym jest pasterka w Boże Narodzenie, tym jest msza Wielkiej Soboty w święto Wielkanocy: treścią pasterki jest narodzenie Pana Jezusa, treścią mszy wielko sobotniej jest zmartwychwstanie Pańskie, gdyż tę mszę odprawiano  pierwotnie  już  po  północy w niedzielę. Zewnętrzny układ tej mszy cokolwiek odstępuje od zwykłego: nie ma w niej kilku modlitw, które do liturgii mszalnej weszły w późniejszych wiekach.
Mszę katechumenów rozpoczyna kapłan jak zwykle, od modlitw przy stopniach ołtarza. Po okadzeniu ołtarza we mszy uroczystej, lub bezpośrednio po modlitwach przy stopniach ołtarza kapłan zaczyna hymn „Gloria" i podczas tego hymnu rozbrzmiewają dzwony wieszcząc radosne zmartwychwstanie. Nie ma więc introitu. W modlitwie prosi Kościół o łaskę wytrwania w dobrem, by nikt z chrześcijan nie utracił synostwa Bożego, które przez łaskę uświęcającą otrzymał. W lekcji mszalnej słowy Św. Pawła Kościół nawołuje, by wierni nie szukali swego celu ostatecznego w dobrach świata, lecz kierowali się w życiu my ślą o niebie. Po lekcji kapłan trzy razy śpiewa radosne Alleluja, chór zaś powtarza to samo. Jeżeli mszę odprawia biskup diecezjalny, po lekcji subdiakon mówi doń: „Najprzewielebniejszy Ojcze, zwiastuję ci radość wielką, to jest Alleluja". Biskup odpowiada: „Bogu dzięki". Ewangelia mówi o zmartwychwstaniu Pana Jezusa. Nie odmawia się symbolu wiary, gdyż wszedł do mszy dopiero w 11 wieku.
We mszy wiernych nie ma Ofertorium, bo ofiar nie zbierano; nie ma także „Baranku Boży", gdyż tę modlitwę dodano dopiero około 800 roku i zresztą odśpiewano ją przede mszą na końcu litanii.
Gdy msza z nocy przeszła na godziny popołudniowe lub nawet na ranne Wielkiej Soboty, należało pomyśleć o nieszporach przed świętem Zmartwychwstania, ale ze względu na dość długie nabożeństwo ograniczono je do prześpiewania jednego tylko psalmu z antyfoną i pieśni Matki Boskiej Magnificat. Gdy zatem kapłan spożyje komunię świętą, zaraz odmawia krótkie nieszpory i następująca potem modlitwa jest zakończeniem i mszy, i nabożeństwa nieszpornego.

 

Ks. Józef Michalak, "Zarys liturgiki", Płock 1939